To już 19 lat
od chwili, kiedy jako świeżo upieczony doktor nauk prawnych (i adiunkt Uniwersytetu Warszawskiego), po raz pierwszy podjąłem współpracę z wydawnictwem Wolters Kluwer Polska na polu prawa oświatowego.
Miałem wtedy za sobą kilka intensywnych lat pracy lub współpracy z kilkoma instytucjami branży edukacyjnej. Dwie, którym zawdzięczam najwięcej, to Społeczne Towarzystwo Oświatowe i Centralny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli (dzisiaj, po przekształceniach: Ośrodek Rozwoju Edukacji). Młody prawnik miał tam szansę rozwinąć się w (dość niszowej w tamtym czasie) dziedzinie wiedzy prawniczej.
Komentarz do ustawy o systemie oświaty był „strzałem w 10”
– choć wcale na to nie liczyłem. Była to
pierwsza kompleksowa publikacja na rynku,
adresowana nie tylko do dziesiątek tysięcy dyrektorów szkół, pracowników urzędów gmin, powiatów i województw czy też kuratoriów oświaty. Tym segmentem życia społecznego zajmują się również prawnicy, i to częściej, niż mogłoby się wydawać. Trawestując znane powiedzenie Benjamina Franklina, można powiedzieć:
Pewna jest tylko śmierć, szkoła i podatki 😉😁❗
Każdy musi chodzić do szkoły, a przynajmniej się uczyć (coraz częściej to nie jest to samo!). Oświata – to ogromne, rokroczne nakłady finansowe (przede wszystkim w postaci inwestycji i wydatków bieżących z budżetu państwa i j.s.t.). Obok szkół publicznych mamy też potężny sektor oświaty niepublicznej. Zarządzanie systemem oświaty to zatem doniosły problem regulacyjny.
W 2006 r. prawdziwym wyzwaniem było wymyślić formułę,
jak wyjaśnić ustawę, aby zrozumieli ją również nieprawnicy?
Postawić na żargon i hermetyczne koncepcje? A może wprost przeciwnie: użyć prostego języka, przykładów, zejść na poziom szkolnej codzienności? Intuicyjnie wybrałem tę ostatnią drogę – i okazało się to słuszne:
Sześć wydań „pierwszej odsłony” komentarza do 2015 roku
mówi samo za siebie! Pierwsze wydanie wymagało dodruku, około 3 000 egzemplarzy rozeszło się jak świeże bułeczki.
I tak przyszedł rok 2016, kiedy postanowiono zdekodyfikować (zamiast zrekodyfikować!) prawo oświatowe. Bezsensownie podzielono je na kilka ustaw cząstkowych. Z ustawy o systemie oświaty wyrwano zatem dzisiejsze Prawo oświatowe, ustawę o finansowaniu zadań oświatowych, rozważano również oddzielne akty prawne dotyczące egzaminów zewnętrznych i pomocy materialnej.
Wydawało się, że komentarz nie będzie już potrzebny. Tekst ostatniego, 6. wydania spoczywał w biurku redaktorskim wydawnictwa, oczekując na niechybny (wydawało się) wyrok śmierci dla kadłubowego aktu, który tylko z nazwy był jeszcze „systemowy”.
Z dużej chmury – mały deszcz…
Reforma polskiej edukacji okazała się płytka. Brak koncepcji sprawił, że ustawa o systemie oświaty – choć w wersji okrojonej – nadal obowiązuje. Nic też nie wskazuje, że politycznym decydentom uda się wymyślić, jaki ma ją spotkać los.
Dlatego, ku mojej prawdziwej satysfakcji
Wolters Kluwer Polska wznawia hit!
Wraz z kolegą z Białegostoku, panem dr Łukaszem Kierznowskim, opracowaliśmy nowe wydanie, oczywiście dostosowane do okrojonej materii regulacyjnej. Na stronie wydawcy już figuruje ogłoszenie o przedsprzedaży.
Nie jestem wróżką i nie wiem, jaki los spotka ustawę za lat 5, 10, 15. Ale wiem, że dzisiaj ta pozycja bibliograficzna przyda się każdemu, dla kogo oświata jest ważna. Ustawa o systemie oświaty wciąż reguluje zasady:
• oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów w szkołach publicznych,
• egzaminu ósmoklasisty, egzaminu maturalnego i egzaminu zawodowego,
• podręczników i programów szkolnych,
• pomocy materialnej dla uczniów,
• wypoczynku dzieci i młodzieży.
To inwestycja, która na pewno się zwróci. Zachęcam do odwiedzenia strony Wolters Kluwer Polska.
